Fajne chwile na Glinianej :) Czekam na wiooooooooooosnę, chociaż taka zima też jest spoko. Lepsze to niż pseudo zima bez śniegu, a też zimno. Wiosna zawsze równa się więcej zdjęć. Może Pani z Czerwonymi Ustami ze zdjęcia poniżej będzie łaskawa i zostanie ponownie moją modelką / stylistką (w duecie ze mną, bo to największa frajda) i zrobimy jakieś fajne pstrykanko.
Poza tym nic nowego bo sesja - póki co w indexie same 5 i 4, chociaż to najbardziej olany przeze mnie semestr w życiu bo IOS i wszystko - ale egzaminy dopiero przede mną więc i średnia spadnie, o ile w ogóle pozwoli mi nie uczestniczyć w sesji poprawkowej .. + ciągłe zakwasy i gonitwa praca-uczelnia.
Kolorowe zdjęcia z dedykacją specjalnie dla chłopca w zielonych spodniach bo zawsze tylko czarno-białe. Na odmulenie! :-)
Zatęskniłam dzisiaj za foto szkołą i za moimi aparatkami czyli dziewczętami z aparatami. To chyba przez tę zimę. Przypomniało mi się jak wstawałam rano i jechałam na ósmą na zajęcia (o ile udało mi się obudzić i wyrobić), wśród śniegu i mrozu. Teraz wolny weekend, pseudo-naukowy, pseudo-przygotowujący do sesji, która mnie irytuje choć nawet jeszcze się nie zaczęła i podejrzewam, że jest najbardziej lajtową sesją ever. Wtedy - praktycznie każdy weekend tam, a nawet jeśli nie, to nad projektami i pracami zaliczeniowymi.
Najgorsze jest poczucie, że już nic nie pamiętam z tego o czym się uczyłam. Tak samo mam na socjo, choć to piąty rok i ostatni semestr przede mną. Może to rezultat mojej ignorancji wynikającej z konieczności godzenia pracy z nauką, a może zwyczajnie nie jestem typem naukowca :-)
Kawa, koty, książki i notatki. W między czasie pstryk, zdjęcie. W tle Yaga Yagutka, mała księżniczka. Puma nie pozuje bo śpi na fotelu, za moimi plecami. Oboje pilnie wspierają mnie w edukacji, a w nocy... śpią razem na moim brzuchu! Zapewne zaraz jakieś marudy będą pisać, że u mnie na blogu to tylko koty i o kotach, ale nic nie poradzę na to, że kocham ich z całego serca, tak, że bardziej się nie da. I nie wiem jak kiedyś mogło ich nie być.
Przy okazji - dzisiaj jest wyjątkowy dzień, bo dwadzieścia pięć lat temu urodził się ktoś z kim uwielbiam spędzać czas, a takich osób jest coraz mniej, ale nie żałuję. Życie wszystko weryfikuje.
Last one from WWA. Mglisto i wcale nie mroźno, bo taka nietypowa zima w tym roku. Ponoć śniegu ma nie być wcale, a od marca wiosna i szybkie lato? Brzmi interesująco. 2012 zaczął się dobrze i wierzę, że taki właśnie będzie.
Coffee time @ WWA (chcę przed 2012 wrzucić tu wszystko co zalega mi na dysku, wiem, że w całości się nie uda - musiałabym dodawać po kilkanaście wpisów dziennie - ale może cokolwiek ruszy, że nowy rok zacząć z czystym kontem i świeżą motywacją do fotografowania).
Obecnie intensywnie myślę o nowym obiektywie i chyba coś z tego myślenia wyjdzie, bo przecież ludzka myśl ma moc sprawczą :)
Dlaczego warto rozmawiać? Bo słowa wypowiedziane na głos nabierają innego sensu / wydźwięku niż wtedy gdy tkwią jedynie w głowie. Dziękuję zatem tym, dzięki którym mogę się wygadać i dostrzec nowy sens własnych opinii. Chociaż coraz częściej mam ochotę zamknąć się w sobie, to dzięki nim udaje mi się to zwalczyć. Odrobinę.
Outsider - człowiek pozostający na uboczu społeczeństwa, nieangażujący się bezpośrednio w bieżące sprawy. Takie zachowanie może być w pełni świadomym działaniem człowieka nie godzącego się na normy, zwyczaje, prawa lub mody aktualnie panujące w społeczeństwie, bądź wynikać z alienacji przez społeczeństwo jednostki niezdolnej do życia w grupie.
Life is too short to wake up in the
morning with . regrets . so love the
people who . treat .you right forget
about the ones who don`t and belive
that everything happens for a reason.
If you get a chance, take it. If it
changes your life, . let it. Nobody
said that it would be easy they just
promised . it . would be . worth .it.
Be yourself, .no one .can ever tell
you . you`re . doing . it . . wrong.